Okiem farmaceutki, czyli szczere opisy leków.
Blog > Komentarze do wpisu

Dlaczego lekarze źle wypisują recepty?

Pacjent naczeka się przy rejestracji, potem nawet miesiącami stoi w kolejce do lekarza, następnie w kolejce przed gabinetem, a na koniec przychodzi do apteki i okazuje się, że musi wrócić do lekarza, bo na recepcie jest napisana zła dawka.

Dlaczego niektórzy lekarze nie potrafią poprawnie wypisywać recept? My farmaceuci bardzo często się z tym spotykamy. Brakuje podanej dawki albo dawkowanie jest złe. Pacjenci nie mogą dostać leku na tyle miesięcy kuracji, na ile potrzebują. Już nie wspomnę o wyraźnym pisaniu.

Recepta to informacja dla farmaceuty. Mówi, co ma wydać pacjentowi. Więc dlaczego lekarze często wypisują ją w taki sposób, że pod nazwą leku może kryć się kilka zupełnie różnych preparatów. Czy naprawdę tak CIĘŻKO napisać nazwy leków CZYTELNIE? Przecież recepta to dokument.

Jestem jeszcze w stanie zrozumieć pomyłki z przepracowania, na przykład przy wpisaniu literki P (choroba przewlekła), ale nie rozumiem, dlaczego lekarze mylą dawki pacjentom, którzy biorą leki od wielu lat. Czy to pacjenci mają pilnować lekarzy? Może wprowadzimy samoleczenie?

Przecież każdy był w szkole i potrafi liczyć. Czy tak dużo czasu zajmuje policzenie, jakie dawkowanie trzeba napisać, żeby pacjent mógł dostać te 6 opakowań na 3 miesiące? Niestety, drodzy lekarze, czasem nie wystarczy napisać „1 raz 1” albo „wiadomo”. Czy tylko farmaceuci znają te zasady?

wtorek, 06 kwietnia 2010, farmaceutka.hela

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Kretyn vs Farmaceutka z Blog o zakręcie
lekarze to kretyni. Obserwacja ciekawa na tyle, że w pierwszym odruchu pomyślałem sobie, że nie warto tłuc w klawiaturę dla skomentowania tak sformułowanej opinii. To, że piszę wynika z tego, że tego wpisu nie napisał sfrustrowany, przysłowiowy ... »
Wysłany 2010/04/08 22:17:49
Komentarze
2010/04/06 11:16:24
Dla mnie gorsze niż zła dawka jest to, że lekarze przepisują na wszystko antybiotyki, a tak naprawdę gdy ktoś jest chory to ciężko znaleźć kogoś kto pomoże, bo lekarze jakby mieli swoje "ulubione choroby, na które przepisują te same leki mnie i kolezance i kolezance kolezanki....
-
loneliness77
2010/04/06 22:52:48
Droga Farmaceutko- nie wszyscy lekarze sa kretynami. Osobiscie uważam że generalnie pismo świadczy o człowieku, a recepta jest dokumentem i wstydwybazgrywać dokument. Mnie też denerwuja bazgroły zwłaszcza kolezanek- kiedy usiłuje dojść do tego jaskie leki dziecko bierze- niby wpisane w kartotekę, ale co z tego skoro nie umiem odszyfrować szlaczków. Sama, nie chwaląc się, mam ładne pismo, ale to dlatego że bardzo wczesnie zaczęłam na to zwracać uwage i pracować. Piszę piórem co też sprawia że pismo jest ładniejsze. Nieraz pacjenci mówią ze zdziwieniem "A mówią że lekarze bazgrzą a pani tak ładnie pisze"- no piszę, nie zajmuje mi to więcej czasu niz bazgranie. Ale to wymaga minimum pracy nad sobą.
Dobrym pomysłem jest drukowanie recept, mam nadzieję ze ten system się rozpowszechni.
A pomysł bloga bardzo dobry, warto byłoby opisać niektóre niby podobne a jednak odmienne specyfiki. Sama często nie mam czasu się zorientować- zbyt dużo nowości. Preferuję leki ziołowe- ale nie żadną homeopatię tylko tradycyjne ziołowe leki, dzieci bardzo dobrze się leczą tradycyjnymi ziołami. Bez antybiotyków :)
-
2010/04/07 12:30:24
To nie kretynizm. To zwyczajna arogancja.
Pozdrawiam. Gratuluję pomysłu na blog. Będę tu zaglądać.
-
2010/04/09 12:39:57
Zawsze, ale to zawsze, dla własnego bezpieczeństwa, pacjent musi wiedzieć co, po co i w jakiej dawce ma przyjmować. To w końcu pacjent ponosi odpowiedzialność za leczenie, niezależnie od tego ile dyplomów i tytułów posiadają lekarz i farmaceuta razem wzięci. To w końcu o pacjenta zdrowie chodzi.
Jeśli chodzi o dawki leków i w ogóle o leki to trzeba tego pilnować nawet w szpitalu. Szczegółów opisywać nie będę, ale błędy w stosunku do mojej osoby zdarzyły się kilka razy. Pretensji nie mam - mylić się jest rzeczą ludzką. Moją sprawą jest natomiast dopytanie się o wszystko i przypilnowanie czego trzeba. Niejednokrotnie lekarz po dokładnym wytłumaczeniu mi dawkowania i zapisaniu na karteczce przy wypisywaniu recepty wpisywał zupełnie inne dawkowanie - tak żeby się zgadzało.
-
Gość: , 94.254.130.*
2010/04/09 15:24:14
Pewien lekarz oburzył się na ten wpis: blogozakrecie.blox.pl/2010/04/Kretyn-vs-Farmaceutka.html

Ale ja tę farmaceutkę rozumiem. Oczywiście, że przesadziła z twierdzeniem, że lekarze to kretyni, ale założę się, że nie podpisałaby się pod zdaniem "każdy lekarz to kretyn". To nie językoznawca, żeby zaraz wdawać się w semantyczne szczegóły. Myślę, że nie chodziło jej o obrażanie lekarzy tylko o coś innego:

Moja dziewczyna jest też farmaceutką i ciągle wraca do domu z jakimiś błędnie wypisanymi receptami, które przyjęła. Każdą musi poprawić, czyli przeważnie umówić się z lekarzem i jechać na drugi koniec miasta, żeby delikwent wypisał poprawnie, co jej trochę czasu zajmuje. Jakby mi kazano po 8 godzinach pracy zajmować się jeszcze obowiązkami, które nie wynikają z moich błędów, to nazywałbym takich lekarzy gorzej niż tylko kretynami. Nie dlatego, że nimi są, ale dlatego, że po prostu, jak człowieka, szlag by mnie trafiał. Na początku pracy miała ich około 20 miesięcznie, teraz się wprawiła i przynosi ich około 3 miesięcznie. Każdego pacjenta z błędną receptą musi zbyć - niech sobie chory zamiast leżeć w łóżku radzi sam.

Poza tym dziewczyna (jak widać powyżej) zwróciła na siebie uwagę lekarzy, którzy może teraz przy wypisywaniu recepty wspomną ją i wypiszą papier poprawnie. Jeśli osiągnęła taki efekt, to słowo kretyn było właściwe - podziałało.
-
Gość: , *.xdsl.centertel.pl
2010/04/10 17:15:46
Jestem lekarzem, podobno piszę wyraźnie i jak dotąd nie dostałam recepty do poprawki. Zdarza mi się pracować 36 godzin bez przerwy (wiem, że nie tylko mnie), więc o pomyłkę (również w recepcie) nie trudno, ale czy od razu czyni to ze mnie kretynkę? Waż słowa, farmaceutko, bo to co napisałaś, nie najlepiej świadczy o Twoim poziomie.
-
2010/04/12 00:13:15
Przykro mi to pisać, ale większości lekarzy, z którymi się zetknęłam taki epitet się należy i to zupełnie słusznie - recepty są wypisywane w pośpiechu, nieczytelnie, zdarza się, że na receptach mojej córki nie jest zaznaczana wersja leku i zawsze muszę pamiętać o sprawdzeniu, czy na pewno jest przeznaczony dla dziecka.
Niektórzy pediatrzy uwielbiają przepisywać dzieciom grubo poniżej 5 roku życia leki typu Isoprinosinum i to w końskich dawkach, ale trzeba ich prosić o antybiotyki, nawet kiedy dziecko rzęzi jak stary samochód i słychać bez stetoskopu, że mają zapalenie oskrzeli. Nie wspomnę już o uwielbianym przez lekarzy Eurespalu, po którym nasza córka leciała przez ręce, a 4-letni syn znajomych leczony nim non-stop ma blizny na płucach (lekarze, mimo tego co pisze w informacji o leku, bardzo często przepisują go zamiast antybiotyku). 24h na nogach i więcej - rozumiem. Ale przecież wiedzieliście na co się piszecie idąc już na studia. Gdybym jako tłumacz przełożyła komuś źle nazwę stanowiska pracy, albo kluczową informację, oddałabym mu pieniądze. To się nazywa profesjonalizm. U lekarzy tego nie ma i mam wrażenie, że chory jest dla nich obiektem testów farmakologicznych.
-
2010/04/12 07:41:26
Świetny blog, gratuluję pomysłu, będę czekać na kolejne wpisy.
A jeśli chodzi o recepty, to prawie zawsze, idąc z nimi do apteki, zastanawiam się, jakim cudem farmaceuta odszyfruje to, co na nich jest napisane. Inna sprawa, że zawsze wychodzę z gabinetu lekarskiego, wiedząc, co mi przepisano i w jakiej ilości, no ale ja lubię być dokładnie poinformowana (dość nielubiana przez niektórych lekarzy cecha u pacjentów ;))
Pozdrawiam wszystkich pacjentów, farmaceutów, pielęgniarki i lekarzy, i życzę dużo cierpliwości do siebie nawzajem :)
-
Gość: Rairez, *.walbrzych.dialog.net.pl
2010/04/13 09:26:43
A dlaczego farmaceuci notorycznie wydaja pacjentowi inne leki niz sa na recepcie?
Oczywiście nie zupełnie inne - chodzi o tzw. zamienniki.
Kazdy farmaceuta po 5 latach studiów. Znajacy zagadnienia biodostepności, farmakokinetyki, farmakologii - powinien wiedzieć, że lek generyczny bardzo często, a czasem zwykle - nie jest w 100% tozsamy z innymi lekami zawierającymi te sama substancję. Skoro lekarz ma doświadczenie i dobre efekty lecząs, stosując i obserwując pacjentów leczonych np Tritace - to taki lek powinien byc wydany. A jednak notorycznie bez pytania pacjenta farmaceuci wydaja co maja. Albo to co było w pakiecie i zawala magazyn. Czyli np podchdza pacjenci z recepta na Tritace, Vivace, Ramve - a każdy z nich dostaje Polpril, bo szef wziął 100 szt z rabatem. Dostaje wręke farmaceuta recepte na Foradil, a pacjent wychodz z Zafironem. Znam przypadek, kiedy pacjent zamiast oryginalnego Klopidogrelu dostał w aptece (a był bezposrednio po wszepieniu stentów) generyk. Po 2 dniach ledwo go odratowano na oddziale. Szpital przed pojawieniem sie generyków nie odnotował takiego przypadku.
Ogólnie dziwi mnie, że osoby, które powinny byc najbardziej kompetentne w dziedziniedziałnia leków taka lekka ręka wydaja zamienniki tego co jest na recepcie. Sa lekarze mający światne doświadczenia z konkretnymi lekami generycznym. Pisza je. Co z tego, skora patekarz i tak zamienia na inny generyk, który jest lekarzowi nie znany i wiadomo, że może działać nie do końca tak samo.
recepta pisemne polecenie lekarza, lekarza dentysty, lekarza weterynarii lub felczera dla farmaceuty i w mniejszym stopniu dla chorego dotyczące leków, które mają zostać użyte w leczeniu. Jak wynika z definicji. Nie ma polecenia zamiany, a wydania.
Wydaj - co kazali, a nie mądruj się.
Farmaceuta może poradzić kiedy chodzi o lek bez recepty. Może na prośbe chorego wydac lek tańszy, jeżeli wypisany jest wyrażnie za drogi, może wydac zamiennik, jeśłi WYJATKOWO nie ma na stanie tego z recepty (a to mały problem - hurtownie sa z towarem w aptece od kilku do kilkunastu razy dziennie) ALe nie powinien NOTORYCZNIE zamieniać, nie pytając o zdanie. Nioe powienien wciskac tego czego kupiła dla rabatu zbyt wiele.
Znam przypadki, kiedy w małym miasteczku w jednym miesiącu apteka zamawiała lek, którego nie wypisywał w danym miasteczku ŻADEN lekarz. Oczywiście pisano inne z tą substancją. Zamówienie było 3 krotnie wyższe niz miesięczna sprzedaż w tym miesjcu WSZYSTKICH leków z tą substancją. Co z tego wynika? Przez 3 miesiące KAZDY pacjent, niezależnie który z 5 leków opartych natej substancji w tej dawce - otrzyma nie to co wypisał mu lekarz, a to za co aptekarz otrzmała RABAT.
To jest chore, niemoralne.
Lekarze nie sią święci, ale na przestrzeni ostatnich lat zgnilizna dotycząca styku branzy farmaceutycznej z systemem opieki zdrowotnej przeniosła sie z gabinatów lekarskich do aptek.
-
Gość: Rairez, *.walbrzych.dialog.net.pl
2010/04/13 09:30:58
Nie dodałem, że bardzo ważnym zadaniem jest kontrola recepty przez farmaceutę - powinien wychwycic ewentualne blędy merytoryczne - i kiedy takie są - niwelować, i miec słuszne pretensje - ale to jest element system - to norma, do dlatego ustawodawca nie dopuszcza do pracy za pierwszym stołem mechanikó, a jedynie farmaceutów i techników farmacji.
-
Gość: Basia, 188.33.227.*
2010/04/13 11:02:15
Do Rairez: mam dla Pana proste rozwiązanie. proszę napisać na recepcie "nie zamieniać" i nie będzie Pan musiał więcej tracic swojego czasu i biadolić na 10 tysięcy znaków, jaki to jest wielki problem.
-
Gość: , *.171.190.58.static.crowley.pl
2010/04/14 12:10:19
Dziwne, że dostrzega się tylko błędy, niedopatrzenia i upatruje się w nich złej woli. Dobrze, że są jeszcze pacjenci, którzy doceniają to, co większość z lekarzy (tak, w naiwności swej wciąż w to wierzę) robi dla poprawy stanu ich zdrowia. Psów na farmaceutów wieszać nie będę, bo gramy do jednej bramki, chociaż niektórzy z nas o tym zapominają. A praca powyżej 24h to patologia, a nie norma, na którą należy przystać.
-
Gość: Rairez, *.walbrzych.dialog.net.pl
2010/04/16 14:03:04
Droga Basiu - wskaż mi przepis, który w wyniku zamiany leku z wpisana adnotacją "nie zamieniać" nakłada jakies konsekwencje na farmaceutę? :)
ie ma takiego.
Masa recept z ta adnotacja jest i tak zamieniana. Do tego dochodzi sytuacja kiedy lekarz, który zacznie tak robić natychmiatst zostanie odsadzony od czci i wiary jako skorumpowany przez firmy farmaceutyczne, bo nikomu nie przyjdzie do głowy, ze upiera sie co do leku bo jest do niego przekonany i ma dobre doświadczenia, tylko, że musi tyle a tyle wypisać bo sie umówił.
-
bogulo2
2010/04/25 01:44:20
Miałem taką sytuację, że nie było dawki i DEBIL farmaceuta nie chciał wydać "leku", a było to mleko dla dziecka Bebilon Pepti.

Pewnie DEBIL farmaceuta wie jak to mleko się robi (i jak ono może zaszkodzić w nadmiarze..buehehhehe) i wie (pewnie lepiej od lekarza) jak i ile razy dziennie mam karmić SWOJE dziecko.

Pewnie DEBIL farmaceuta wie lepiej jak zadbać mam o SWOJE dziecko. Na pohybel socjalistom...

P.S. Na 5 zapisanych puszek wydał mi tylko 2 :D:D Nie rozumiem dlaczego mógł dwie a nie trzy, albo cztery, albo jedną? Czy nieznajomość dawki jest bezpieczna przy dwóch puszkach, a niebezpieczna przy trzech??? Co to jest dawka??? Zastosowanie się do tego co jest napisane na KAŻDEJ puszce KAŻDEGO mleka - jak je przyrządzić, czy może ile razy dziennie mam dać jeść dziecku???
-
2010/04/25 22:37:07
Do Rairez: Jest taki przepis. Nie wiem jak jakikolwiek lekarz może wypisywać recepty nie znając rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie recept lekarskich z dnia 17.05.2007. Paragraf 6, pkt 3, podpunkt 2. wyraźnie mówi o adnotacji "nie zamieniać". Warto się dokształcić, wtedy będzie mniej pomyłek na receptach.

Do bogulo2: Bebilon Pepti jest wydawane tylko na receptę. W związku z tym obowiązują te same zasady jak przy wydawaniu wszystkich leków na receptę. Jeśli lekarz nie napisze dawkowania, to farmaceuta może wydać tylko dwa najmniejsze zarejetrowane refundowane opakowania. Mówi o tym odpowiedni przepis. Jesli to Panu nie odpowiada to wystarczy nowy projekt ustawy, 100 tysięcy podpisów i przepchanie jej w sejmie. Wtedy dostanie Pan 5 opkakowań.

Gdyby tamten farmaceuta przyjął receptę, to musiałby ją sam poprawić u lekarza. Dziennie mam minimum 2-3 błędne recepty. Trudno żebym je codziennie wszystkie poprawiała. Jesli tak bardzo zalezało Panu na 5 opakowaniach, mógł Pan pójśc ponownie do lekarza.
-
Gość: Rairez, *.walbrzych.dialog.net.pl
2010/04/26 10:54:55
Helu. Może nie sprecyzowałem - konsekwencje - jakie sa w zwiazku z tym? Żadnych, a farmaceuci notorycznei podmieniaja nawet mimo NZ. Konsekwencji brak. Ten przepis mówi co można umieścic dodatkowo na recepcie - a nie co MUSI zrobić farmaceuta otrzymujący taka receptę. Sankci
I powtórzę - jak będzie traktowany lekarz, który ze wzgledu na notoryczne podmienianie leku bo apteka sie umówiła z firmą X (nawet premie/bony/kosmetyki od kazdej zamienianej sztuki dla personelu I stołu) bedzi stawiał Nie Zamianiać? Każdy sądzi wg siebie - skoro apteka zamiania za korzyści, albo zamawia zapas ponad miarę za rabat i wydaje co ma a nie co na recepcie - to oceni innych jak siebie - pisze Nie Zamieniać, bo ma układ z firmą. Niewielu chce się narażać na taka sytuację, wię lekarze rzadko stosują tn sposób.
Mam nadzieję, że przyjdzie cas kiedy ukruci sie w aptekach proceder związany z rabatowaniem i bezkarnymi zamianami - wtedy problem zniknie.

§ 14.

1. Realizacja recepty obejmuje potwierdzenie realizacji recepty, jej otaksowanie oraz wydanie przepisanych na niej leków lub wyrobów medycznych przez osobę uprawnioną do wydawania leków i wyrobów medycznych na podstawie odrębnych przepisów, zwaną dalej osobą wydającą lek".

Przepisany na niej lek - a wcześniejszy paragraf mówi o wisaniu nazwy międzynarodowej, lub handlowej. Jeśłi handlowa to inteligentny człowiek założy, że to MA BYC TEN A NIE INNY LEK. Jeżeli lkarzowiu obojętne czym apteka ma zawalony magazyn i jaki konkretnie lek ma pacjent otrzymac to wpisałby nazwę międzynarodową.
To oczywiście też nie jset nigdzie uściślone ani nie ma sankcji. Tak samo jak w przypadku Nie Zamieniać. Ale te luke farmaceuci niecnie wykorzystują. Skoro do apteki trafia dajmy na to 10 recept miesięcznie na Oxodil, 5 na Foradil, a 0 mna zafiron, a apteka zamawia 200 zafironów -- to widzimisię, pomyłka czy po prostu mega rabat - i wydawania Zafironu za kazdy formoterol jaki się trafi. Sprzedaz w aptece trzeba jak najszybciej uregulować. Tak jak Lekarze i prawnicy powinni miec kasy fiskalne - tak apteka obracając towarem przepisywanem na receprte i REFUNDOWANYM powinna miec w tym zakresie KAGANIEC przepisów. Wolny rynek może być w sprzedaży ziemniaków, czy w aptece kosmetyków i szmponów na łupież, a nie leków refundowanych.
-
2010/04/27 00:22:50
do Rairez: Do tej pory nie spotkałam się nigdy z tym, by którykolwiek farmaceuta wymienił celowo lek refundowany na inny niż przepisany na recepcie. To pacjenci proszą o zamianę na tańszy "dpowiednik". Nie znam sytuacji w innych aptekach. W momencie gdy na recepcie jest umieszczona jasna adnotacja - nie zamieniać - farmaceuta powinien wydać tylko te leki, które są podane, a nie ich zamienniki. Konsekwencją zrealizowania w inny sposób takiej recepty może być cofnięcie refundacji.
-
Gość: Rairez, *.walbrzych.dialog.net.pl
2010/04/27 09:20:14
Ha. Jesli postępujesz jak mówisz, a wierze, że tak jest - to super. Tyle, że ja znam zdecydowanie więcej aptek niz jakikolwiek farmaceuta pracujący w zawodzie. Pracowałem 10 lat w branzy farmaceutycznej od strony firm, hurtu - i ......aptek, choć nie jako farmaceuta. Lepiej lub gorzej - ale znam jakieś 70% aptek na Dolnym Śląsku, Lubuskiem i części Wielkopolski. Kilkadziesiąt najlepszych znam wręcz doskonale - i jest... jak pisałem niestety. Potwierdzi do KAŻDY, kto w ten czy inny sposób współpracuje z aptekami. Pacjenci prawie nigdy nie proszą o zamianę. W latach 90tych, kiedy była spora grupa leków oryginalnych, bardzo drogich - takie sytuacje zdarzały sie często. Teraz te różnice w najcześciej wydawanych lekach to kilka zł. Ale wymiany następują przecież masowo pomiędzy generykami. Nie wmówi mi nikt, że pacjent z generyku wydawanego na ryczałt, czyli 3.20 prosi sam, o wymianę na inny za....3,20. To żart raczej. A takie zamiany to też standard. (kiedyś byłem w aptece jako pacjent - przede mna pani mial na recepcie 3 opakowania Tritace. Dostala bez pytania 2 szt Ramve i 1 Polprilu - wyjaśnienie dostała pacjentka, dopiero gdy zapytała czemu inne opakowania) Nie chodzi mi tylko, ze lekarze wypisuja super drogie leki a dory farmaceuta wymienia na lepszy. Chodzi o częste sytuacje, kiedy czy oryginał, czy inny generyk, któremu lekarz ufa jest wymieniany na coś co dla pacjenta kosztuje tyle samo. On, pacjent na 100% nie prosi o zamianę. To wiele aptek z automatu wydaje co ma na stanie - niestety często w "promocji". Nie wiem, jaka dziś jesty odpłatność np za Oxodil. Kiedy się tym zajmowałem było 3,20. Każdy lekarz i mam nadzieję, że farmaceuta także, wie, że Oxodil to nie generyk, a w 100% czysty Foradil produkowany przez Novartis, pod brandem Polpharmy w ramach umowy. Więc lekarz wypisując Oxodil za 3,20 miał świadomość, że wypisuje ORYGINALNY lek w niskiej cenie. A najlepsze apteki w tym czasie nie miały na stanie, ani Foradilu, ani Oxodilu za 3,20 tylko Zafiron, tez za 3,30 o którym Pulmunolodzy np mieli średnie zdanie. Pacjent nie prosi o zamianę. Ale producent miał akcję promocyjna. Apteki zamawiały zapasy nawet na 3-4 miesiące - opłacało sie :( Limit na lek wynosił 68 zł. I Oxodil, Zafirion kosztowały tyle samo. Ale Adamed, producent Zafironu dawał rabat. Apteka miala cene nie 68 a np 60 zł. Pacjent i tak płacił ryczałt 3,20, ale apteka płaciła za Zafiron hurtowni o 8 zł mniej niz za Oxodil. NFZ jednak zwracał za jeden i drugi 68 zł, czyli do limitu. Czyli aptece opłacało się o wiele bardziej wydawać Zafiron. na 100 szt - 800 zł zysku wiecej. To sytuacja i dane podane teoretycznie - ale to mechanizm stosowany nagminnie. Moim zdanie zamiana w takiej sytuacji jest nieetyczna, bo pacjent dostaje inny lek niz chciał lekarz, a za rabat płaci NFZ, czyli my, a to jest niemal przekręt. Dodam, ze firma produkująca Zafiron, nie musi chodzic do lekarzy, rekomendować leku, przedstawiać badań o jego skuteczności (bo ich nawet nie ma), ona ubija interes z apteką.
Helu - W twojej aptece tak nie jest - świetnie. Jednak, jako przedsiębiorca wiesz, że 80% wartości rynku, wytwarza 20% największych jego graczy. W przypadku naszej branży te proporcje sa zahwiane. Mówi sie o 70% obrotu, tworzone p;rzez 30% największych aptek. Nie wiem czy w tych 30 % jesteś, ale wiem na 100% że są w nich firmy i wiem, że 80% z tych aptek, a może i 90% działa zgodnie z tym mechanizmem, który podałem. To nie aptelki, to firmy nastawione na zysk. Misja, niesienie pomocy, rady itp - sa tam nawet nie na 2 planie,a ainnym, bardzo odległym. APteki duże, marketowe, sieciowe, powiązane w grupach zakupowych kupiuja i wydaja nie to co na receptach, a to co sie aktualnie najbardziej opłaca.
Konsekwencje zamiany, leku na recepcie z adnotacja nie zamieniać - nie słyszałem o ani jednym przypadku w Polsce, o cofnięciu refundacji z tego właśnie powodu. O zamianach takich recept - nagminnie. DOdam, że w Boesławcu np była głośna sprawa, kiedy lekarz zagroził aptece, prokuraturą za zamianę takich jego recept - a zrobił to po ponad roku prób ułożenia sie z apteką
-
Gość: Matys, 46.112.42.*
2010/12/04 13:51:59
Błędne wystawiane recepty wiążą się też z niechlujstwem lekarzy, którzy nie umieją czytelnie napisać dawkowania czy nazwy. A przy środkach chemicznych jeden przecinek, czy literka w nazwie może mieć kolosalne różnicę w działaniu.Dlatego powinni recepty drukować - wtedy problem by zniknął. NIestety niewielu lekarzy stosuje ten sposób.
W ramach ciekawostki pozwolę sobie "zareklamować" mojego bloga ze skanami różnych mających nawet po 100 lat. Zapraszam na starerecepty.blogspot.com/
-
warqula
2014/12/08 23:27:19
Oczywiście, że nie wszyscy lekarze są kretynami, skretyniały to jest nasz NFZ aptekaangielska.pl/medicines-and-treatments




Ważne artykuły:


farmaceutka hela