Okiem farmaceutki, czyli szczere opisy leków.
Blog > Komentarze do wpisu

Wartner na kurzajki — działa czy nie?

Niektórzy mówią, że nie działa, inni wręcz przeciwnie. Gdzie leży prawda? Moim zdaniem działa, ale z pewnością nie tak idealnie, jak zapewniają producenci w reklamie.

Wartner to preparat na kurzajki. Za prawie 50zł sprzedaje nam się pojemnik wypełniony 50 mililitrami eteru dwumetylowego i propanu, które podczas rozprężania uzyskują temperaturę -54 C. Nie jest to ciekły azot, jak myślą niektórzy.

Ponieżej zamieściłam reklamę Wartnera. Zapewniem, że w rzeczywistości nie wygląda to tak ślicznie jak na tym filmiku, a stwierdzenie, że usuwa kurzajkę po jednym zabiegu jest w większości przypadków kłamstwem.

 

 

Jak to działa w praktyce? W zestawie jest 12 małych gąbeczek, które nadziewa się na plastikowy podajnik, a następnie przyciska do pojemnika, który uwalnia zimny gaz. Tak ochłodzona gąbka nabiera niskiej temperatury. Podobno może utrzymywać mniej niż -50 C przez ponad minutę. Trzeba ją przyłożyć do kurzajki. I tutaj zaczynają się schody.

Po pierwsze nie jest to bezbolesne. Trochę piecze i będzie piekło nawet, gdy zabierze się gąbkę, ale da się wytrzymać. Mój mężczyzna to zniósł, więc każdy powinien dać radę, jednak nie sądzę, aby Wartner nadawał się dla dzieci — z pewnością skończy się płaczem jak przy obdartym kolanie.

Po drugie instrukcja obsługi Wartnera jest napisana tak, aby zapewnić całkowite bezpieczeństwo podczas użytkowania. Brzmi świetnie, jednak zmniejsza się przez to skuteczność preparatu i to na tyle, że może wcale nie usunąć kurzajki. Producenci piszą, aby przy dużych kurzajkach przytrzymać wychłodzoną gąbkę maksymalnie 20 sekund przy skórze. Moim zdaniem powinni napisać, że minimalnie.

Gdyby obsługiwać go według instrukcji, to można z całą pewnością stwierdzić, że Wartner prawie wcale nie nadaje się na duże kurzajki. Jest za słaby. Mimo to może podziałać, jeśli się trochę nagnie zasady ustalone w ulotce. Najpierw należy obciąć kurzajkę, ale oczywiście ostrożnie! Byle nie do krwi. To nie boli, podobnie jak nie boli obcinanie paznokci.

Wartner działa w ten sposób, że „zabija” naskórek, który wysycha i odpada razem z kurzajką. Rzecz w tym, że jeśli odpadnie górna warstwa naskórka, to głębiej osadzone kurzajki nadal się trzymają, ponieważ preparat ich dostatecznie nie wymroził. Dlatego trzeba mu pomóc i obciąć górną warstwę kurzajki, czyli pozbyć się naskórka, który blokowałby dostęp zimnej temperatury do korzenia kurzajki.

Potem trzeba przyłożyć zimną gąbkę. Producenci piszą o minimum 10 sekundach. Ja twierdzę, że minimum 20. Optymalnie około 25 sekund powinno wystarczyć. Jeśli kurzajka jest duża i oporna można nawet 30 sekund. Dłużej lepiej nie próbować, ponieważ można uszkodzić skórę. Przez ten czas należy zacisnąć zęby, ponieważ będzie piekło. Skóra zrobi się w tym miejscu dosłownie biała. Odpłynie z niej krew. Po zabraniu gąbki szybko się zaczerwieni, aż za bardzo. Pozostanie drobna ranka, którą należy obserwować przez następne dni. Przez ten czas można odczuwać lekkie pieczenie.

Kurzajka zamieni się w bąbel podobnie jak po poparzeniu. Po kilku dniach wyschnie i zrogowacieje. Można ją wtedy oderwać, choć producenci tego nie zalecają. Mimo to oderwanie znacznie przyśpieszy sprawę, a nie jest to ani bolesne ani specjalnie nie rani skóry, nie dochodzi do krwawienia. Zwyczajnie usuwa się wierzchnią warstwę zrogowaciałego naskórka.

Jeśli po oderwaniu wciąż widać ślady kurzajki należy odczekać dwa-trzy dni, żeby wszystko się zdołało trochę zregenerować i powtórzyć zabieg od nowa zanim kurzajka zdąży odrosnąć. W przypadku dużych kurzajek trzeba powtarzać wszystko nawet kilka razy. Mój mężczyzna powtarzał chyba pięciokrotnie. Trzeba to robić tak długo, aż po oderwaniu naskórka ślad po kurzajce zniknie.

Wartner nie jest idealnym środkiem na kurzajki, ale zdecydowanie najwygodniejszym. Niestety jest drogi i kłopotliwy w stosowaniu. Kurzajka nie zniknie po kilku dniach. Czasami trzeba powtarzać wielokrotnie zabieg. Według producentów można to robić co dwa tygodnie, ale moim zdaniem trzy dni w tą czy w tamtą nie robią różnicy. Należy też dłużej przytrzymać gąbkę przy skórze. Nawet producent na swojej stronie internetowej to sugeruje („Oczywiście można trochę dłużej przytrzymać „aplikator”). Zupełnie jakby chciał napisać, że lepiej stosować go dłużej, ale ze względów prawnych nie mógł tego zrobić.

wartner

Warto wspomnieć o tańszej alternatywie Wartnera, czyli preparatach takich jak Brodacid opartych na różnych kwasach. Nakłada się je codziennie nawet po kilka razy na kurzajkę i czeka wieczność, aż zniknie. Wszyscy, którzy to stosowali, mówią, że trzeba to bardzo długo stosować i wszystko trochę się „babrze” na skórze. Jednak to rozwiązanie jest kilkukrotnie tańsze od Wartnera.

Pozostaje jeszcze medycyna ludowa, czyli glistnik (Chelidonium majus L.) zwany również jaskółczym zielem. Jego pomarańczowy sok zawiera enzymy rozkładające białka oraz alkaloid chelidoninę. Działa on hamująco na podziały komórek. Kurzajkę smaruje się tym sokiem, który pojawia się po urwaniu łodygi. Jest to dosyć brudzące i nie mam pojęcia czy działa. Moja teściowa twierdzi, że tak, a jej syn, że nie. I bądź tu mądry :)

 

glistnik

Tak wygląda glistnik. Więcej o nim tutaj i tutaj.

poniedziałek, 10 maja 2010, farmaceutka.hela

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/05/10 20:46:28
fajnie, ze podajesz takie informacje, bo skąd człowiek miałby to wiedzieć? Pozdrawiam
-
Gość: shya, chello089075117169.chello.pl
2010/05/11 17:42:36
bardzo fajny blog! zostałam stałą czytelniczką.

jako dziecko używałłam jaskółczego ziela, pomogło ale po dłuższym czasie.
-
Gość: Maxina, 87-205-75-254.adsl.inetia.pl
2010/07/19 15:50:43
Dla mnie lepszy okazał się Wartix. Nie dość, że kurzajki w końcu po nim zniknęły to i tańszy oraz łatwiejszy w użyciu. Wartner w moim przypadku nie zadziałał. A niby działają oba środki na podobnej zasadzie.
-
Gość: clear, aadn151.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/20 19:20:41
Bardzo przydatne informacje, gratuluje pomysłu na fajnego bloga. Ja też kiedyś miałam kurzajkę i pozbyłam się jej wartixem. Wartner i wartix działają na takiej samej zasadzie wymrażając kurzajkę. Kupiłam wartix, bo poleciła mi go farmaceutka.
-
Gość: MISSbutterfly, 87-205-183-240.adsl.inetia.pl
2010/07/23 10:58:35
Glistnik jaskółcze ziele naprawdę pomaga zlikwidować kurzajkę. Natomiast jesienią i zimą trzeba sszukać innych, aptecznych metod. Ja akurat wymrażałam kurzajkę wartixem, a nie wartnerem i też elegancko odpadła :D
-
2010/07/24 19:03:38
Coś mi się zdaje, że dział reklamy Wartixa zostawia tu komentarze.
-
Gość: planistka, 94.254.232.20*
2010/08/26 19:33:21
Ja na szczescie jeszcze nie nabawiłam się kurzajki. Nie mam dylematu kóry srodek wybrać, chociaż chyba jako typowa poznaniania lubiaca oszczedzać wybrałabym tańszy wartix:-), jakby nie zadziałał dopiero sięgnęłabym po droższe preparaty...ale odpukać narazie nie mam żadnych chwaścików :-)
-
Gość: , relay04.par.totalfinaelf.net
2010/09/29 05:14:52
jesli chcesz sie pozbyc kurzajki bardzo szybko i to w jedna noc to sposob jest latwy i do tego tani nasacz wate octem i przyloz do kurzajki na cala noc, badz dzien ale podczas dnie moze byc to niewygodne kurzajka zrobi sie czarna az do korzenia, nastepnie trzeba ja wyciagnac moze nie byc to latwe odrazu po zdjeciu opatrunku z octem, gdyz skora jes bardzo miekka (taka jak po dlugiej kapieli)poczekajmy az wroci do normalnego wygladu i wyciagamy kurzajke, zrobi sie po niej dziura( krater) wiadomo wyciagnelismy ja z korzeniami , rane zaklejamy plasterkiem , wiadomo oczyszczamy ta rane jakis preparatem dezynfekujacym . rana zagoi nam sie i po kurzajce ani sladu sam tak usowalem kurzajke i dzis nawet dokladnei nie wiem gdzie ona byla a jak kupowalem te preparaty to bawilem sie z nia bardzo dlugo
-
Gość: guest, bea185.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/28 12:44:34
z mojego doswiadczenia wynika ze "wartner" nie jest skuteczny (kurzajki na dloniach) natomiast, bardzo latwo pozbylem sie 3 kurzajek "brodacidem". taktyka: duza kropla preparatu, pokrywajaca calosc kurzajki, pozostawiona do wyschniecia, 1-3 razy dziennie az do oddzielnia sie od zdrowego naskorka i wyluskania z "korzonkiem" martwej kurzajki. w ostatnich dniach leczenia piecze mocno, przez chwile po aplikacji, preparatu. cala kuracja trwala ok 15 dni. taktyka podobna do kuracji octem, tylko dluzsza. polecam i zycze powodzenia.
-
Gość: , 83-pra-3.acn.waw.pl
2011/06/12 21:40:31
bardzo mi pomoglas, dziekuje ;p
-
Gość: Lidka, 77-254-194-0.adsl.inetia.pl
2011/07/04 22:53:59
najlepsze jest jaskółcze ziele napewno pomaga zawsze to stosuje, rośnie kolo mojego domu:) polecam najlepsze lekarstwo
-
Gość: , nat-zg1-44.aster.pl
2011/10/23 14:18:32
nic a nic nie dziala! szkoda 50zl i czasu! totalna porazka!!!
-
Gość: , ip-94-231-236-60.static.tvk.wroc.pl
2012/05/06 12:32:51
jest bardzo drogi (50 zł) i nieskuteczny. Tańszy jest Brodacid (16 zł) i bardzo skuteczny.

Pozdrawiam.
-
Gość: gość, user-31-174-26-10.play-internet.pl
2012/05/15 12:18:18
Ja po latach walki z kurzajkami miałam już dość, stosowałam już wszystko co bylo możliwe, wartner, brodacid i inne, nic nie pomogło, jedna kurzajka zniknęła, rodziła sie nowa, zaczęłam od 2 dni stosować właśnie glistnik jaskołcze ziele, jako że mamy maj jest go wszędzie pełno i z pełnym zdumieniem stwierdzam że niektóre kurzajki te najmniejsze zniknęły mi po dwoch dniach stosowania tego zioła, a reszta wyraźnie się zmniejszyła, będę kontynuować kurację zobaczymy czy znikną mi wszystkie kurzaji, narazie wygląda to obiecująca
-
2012/09/20 09:36:18
Niestety na Twojego bloga natrafiłam, po użyciu Wartnera. Byłam zaniepokojona, że brodawki wcale nie zmieniły koloru na biały (jak sugerowała to ulotka). Dzięki intuicji trzymałam aplikator trochę dłużej niż w ulotce. Ale nie sądzę, żeby udało się wymrozić te brodawki (mają około 7mm), co najwyżej schłodzić ich górną powierzchnię. Będę musiała zatem powtórzyć zabieg, tym razem chyba wybiorę Wartix, bo te piankowe aplikatory nie okazały się wygodne. Chyba, że radzisz inaczej? Ale zanim to zrobię, to proszę o potwierdzenie, że mogę najpierw uciąć brodawki i że to nie boli. Na pewno byłoby to skuteczniejsze bo wymrażałoby się nie "kalafiory" a ich korzenie. Ale czy to nie boli? Bardzo proszę o potwierdzenie i ewentualnie dodatkowe rady.

Mary
-
2012/09/20 09:50:36
W ogóle gdybyś mogła jeszcze dokładnie opisać procedurę skutecznego korzystania z Wartneru, albo Wartixu? Zwłaszcza to obcinanie brodawek. Jak to zrobić żeby było dobrze, nie do krwi, ale jednocześnie, żeby potem preparat mógł skutecznie zadziałać. I na koniec pytanie, jak myślisz, co lepsze Wartner czy Wartix?
-
2012/09/21 17:25:49
@mary_25
Obcinanie nie boli. Użyłabym do tego nożyczek do skórek, które mają cieniutkie, ostre końcówki. Ważne, żeby nie obciąć nic do krwi, ponieważ nie będzie można użyć Wartnera póki nacięcie się nie zagoi !!! Dlatego trzeba robić to ostrożnie.

Wystarczy obciąć górną warstę zrgowaciałego naskórka (części martwej)-kurzajki, a potem postępować według napisanych przeze mnie instrukcji. Cały opis jest w tekście.

Nie używałam Wartixu i nie mogę napisać nic o jego skuteczności. Natomiast wielu moich pacjentów z apteki używało Wartixu i byli niezadowoleni. Stosowali później Wartner według moich porad.
Pozdrawiam i życzę skutecznego usunięcia wszystkich brodawek.
-
2012/09/21 18:08:30
Dziękuję za odpowiedź, bardzo mnie ona uspokoiła i upewniła, że nie będzie boleć. Będę ciąć:) Jeszcze tylko o dwie rzeczy chcę dopytać.
1) Czy jeśli te brodawki wyglądają tak jak rodzynek na cienkiej łodyżce, to tnę tą łodyżkę, żeby jak najwięcej (prawie całość) brodawki się pozbyć przed wymrażaniem? I z tej łodyżki nie powinno być krwawienia?
2) Czy potem jak już przytnę brodawkę, to przykładam piankowy aplikator tylko do tego co zostało z kurzajki, czy przyciskam mocniej, tak żeby dotykał on również otaczające skóry?

Przepraszam, że tak pytam, ale sama wiesz, że te preparaty są bardzo drogie. I nie chciałabym kupować jeszcze kolejnego. Dlatego chcę jak najskuteczniej zadziałać. A w ogóle to jesteś super, że tak dzielisz się swoją wiedzą i doświadczeniem!
-
2012/09/22 05:30:36
Obiecuje, że już na prawdę ostatni raz Ci zawracam głowę. Czy po wciśnięciu aplikatora do puszki z Wartnerem lepiej odczekać te 20sekund jak podaje instrukcja, czy może od razu przyłożyć go do nieodciętej resztki brodawki? I czy w czasie ucinania brodawki jest ryzyko, że się rozniesie na skórę obok, czy ta odcięta część i ta nie odcięta tkwiąca w ciele, czy one mogą zarażać w przypadku dotyku? Zanim użyję Wartnera, to minie chwilka i ta nieodcięta część będzie się stykać z ciałem, czy nie rozniosę sobie tego świństwa?
-
2012/09/22 10:23:28
witaj mary_25

Jeśli masz jakiekolwiek obawy i wątpliwości radziłabym iść najpierw do lekarza- żeby określił czy to w ogóle jest brodawka i jak najlepiej ją usunąć bez robienia sobie krzywdy.
Korzystając z preparatu Wartner rób dokładnie tak jak w instrukcji, jedynie dłużej przytrzymaj w czasie tzw. wymrażania.
Róznica jest jeszcze taka, że jak naskórek się już wymrozi i zacznie robić martwy, nie działaj drugi raz na niego Wartnerem, tylko go delikatnie usuń, nie nacinając przy tym zdrowej, żywej skóry. Pod spodem będzie nowy naskórek, tak jak w przypadku regenaracji skóry po odparzeniu (np. pęcherzu na pięcie). Nic więcej nie wycinaj przez zabiegiem, sama uważam, że to mało bezpieczne i higieniczne.
Pamiętaj o higienie, właśnie po to by sobie nie roznieść więcej.
-
2012/09/22 13:29:24
Dermatolog mi powiedziała, że na NFZ to tylko skalpelem może mi powycinać...
Zrobię tak jak radzisz. Przytnę z wierzchu te "kalafiory" i zostawię tylko troszkę ich "łodyżek", tak 1-2mm. Następnie aplikator wsadzę na 3 sekundy do Wartnera, 20 sekund odczekam i potem przyłożę na całą minutę. Później dokładnie się cała umyję, żeby mi się nie poroznosiło to cholerstwo. Czy jeszcze jakoś mogę się zabezpieczyć przed rozniesieniem tego paskudztwa? Powiedz tylko czy mam przykładać aplikator tylko do tego co pozostanie z uciętej brodawki, czy przyłożyć go mocniej, tak żeby stykał się również z otaczającą resztki brodawki zdrową skórą? Bo średnica tych aplikatorów jest większa niż średnica "łodyżek" tych brodawek. Spróbuję narysować oba przypadki, a Ty mi powiedz A czy B?
A_____
|_____|
|||||||||
|||||||||<---------apliaktor
|||||||||
|||||||||
|||||||||
{}<----------pozostały fragment brodawki, reszta odcięta
{}########<-----skóra

B_____
|_____|
|||||||||
|||||||||
|||||||||
|||||||||
|||||||||
#{}{}######




-
2012/09/23 10:12:55
mary_25
Jeśli lekarz zdiagnozował u Ciebie zwykłe brodawki to możesz spokojnie działać z Wartnerem. Gąbeczki przykładaj jak najbliżej środka brodawki (zdaje się, że ta druga Twoja wersja), nie powinny się stykać ze zdrową skórą. Może tak się zdarzyć w przypadku małych brodawek, wtedy albo delikatniej dociskasz, by nie uszkodzić sobie skóry naookoło, albo próbujesz mocniej.
Musisz się liczyć z tym, że wtedy większa część skóry będzie do wygojenia po takim zabiegu. Poczekaj do całkowitego zagojenia brodawki , zajmuje to mniej więcej tyle, co pisze producent preparatu.
Skóra sama powinna zacząć "schodzić" z zagojonego miejsca. Wtedy możesz ją delikatnie usunąć i zadziałać drugi raz preparatem.

P.S. Z tym obcinaniem naprawdę uważaj, by nie nacinać sobie skóry żywej, podobnie jak jest z obcinaniem skórek wokół paznokci.
Pozdrowienia.




Ważne artykuły:


farmaceutka hela