Okiem farmaceutki, czyli szczere opisy leków.
Blog > Komentarze do wpisu

Co lekarz miał na myśli?

Lekarze są przekonani, że przyjmowanie pacjentów w przychodni stanowi wielki trud. Pewnie to prawda, ale chciałabym zwrócić uwagę na trudności w pracy farmaceuty powodowane przez lekarzy wypisujących nieczytelne recepty.

Mogłabym się pochwalić, ile takich recept mam do zrealizowania dziennie, ale zamiast tego napiszę, co farmaceuci robią z takimi receptami za plecami lekarzy:

Redaktorzy magazynu dla farmaceutów Farmacja praktyczna wymyślili konkurs pt. Co lekarz miał na myśli. Idea jest prosta. Trzeba rozczytać autentyczną receptę, która trafiła do apteki. Do wygrania nagrody, choć nie powiedziano zbyt jasno jakie. Z dokumentu usunięto imię lekarza i pacjenta, aby nikt ich nie szukał.

Gotowi do startu? Start!

nieczytelna recepta

Co możemy zrobić z takimi receptami, jeżeli nikt w promieniu 10 mil nie wie, co lekarz miał na myśli? Niektóre da się rozszyfrować z pomocą pacjenta, który wie, co ma wziąć. Jednak przeważnie sfrustrowani pacjenci muszą wrócić do lekarza, aby poprawić nazwę niewyraźnie wypisanego leku. Jeśli nie ma kilkuosobowej kolejki i czas nie goni, można zadzwonić do przychodni i osobiście poprosić lekarza o podanie nazwy leku, lecz lekarz nie siedzi cały dzień w przychodni, a pielęgniarki również nie zawsze potrafią wyczytać z karty pacjenta nazwy leków.

Na koniec dodam, że zarówno mój trud, jak i trud pracy lekarzy zniknąłby, gdyby rozwiązać sprawę błędnych i nieczytelnych recept tak, jak na przykład zrobiono to w Islandii. Przeciętny Polak, który ma kontakt z tamtejszą służbą zdrowia, bardzo się dziwi, gdy lekarz wypisuje mu receptę, ale nie wręcza jej do ręki. Jak więc to działa?

Sprawę opisał jeden z polskich emigrantów mieszkający w Islandii: „Lekarz wklepuje tylko receptę do komputera, która wędruje sobie po wirtualnej sieci, a ja idę nieobciążony papierkiem do dowolnej apteki. Podaję tam swoje szczęśliwe numerki (taki polski PESEL) i pozostaje mi tylko odebrać „zioło”. Znając niejednokrotne problemy aptekarzy z odczytaniem, co jest zapisane na receptach, jest to słuszna inicjatywa. Ale jak tą całą wirtualną sieć kiedyś szlag trafi...”

Jakoś jeszcze nie trafił.

piątek, 09 lipca 2010, farmaceutka.hela

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/07/09 12:42:23
Złota trzcionka.
Pozdrawiam :)
-
Gość: Katarzyna Przepiórka, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/07/09 14:15:08
Znam tą receptę, w moim gronie krążyła swego czasu na Facebook'u :)
Wspólnymi siłami rozszyfrowaliśmy ją, ale na co dzień nie zawsze jest różowo. Czasem człowiek nie ma pewności, a lekarz nie odbiera - trzeba pacjenta odesłać z kwitkiem!
Pozdrawiam wszystkich toczących boje z "kaligrafią" :)
-
2010/07/09 19:53:42
A wydawałoby się, że lekarz powinien umieć pisać :)
-
nudniejszy
2010/07/09 20:05:55
Nie trzeba aż tak zmieniać systemu, wystarczy żeby lekarz pisał receptę na komputerze. Zwłaszcza kiedy chodzi o lek wypisywany regularnie, lekarz tylko otwiera w komputerze moją kartotekę i naciska "drukuj receptę" - w Niemczech tak jest.
-
aniol-diabel
2010/07/09 20:30:17
Ja miałem kiedyś drukowaną receptę z błędem. Czegoś tam lekarz nie wklikał.
-
Gość: , 88.156.149.*
2010/09/15 22:54:37
Recepta według mnie jest czytelna.
-
Gość: Rairez, *.walbrzych.dialog.net.pl
2010/09/17 10:51:07
HA - tyle, że w naszym kraju ZUS od 20 lat nie jest w stanie wprowadzic dziłającego systemu komputerowego. Tak i to jest niemozliwe. NA islandi mieszka ok 350 000 ludzi. W Polsce ok 40 000 000. To różnica. Lekarze bazgrola. Ale to jest wypracowywane przez 60 nieraz 70 pacjentów, których trzeba przyjąć w 7 godzin. Jeśli masz 6 minut na pacjenta to z punktu widzenia lekarza czynnośc zwana pisanie jest najmniej ważna. A nabierając dzięki systemowi takiego nawyku to i po wizycie prywatnej piszesz taki cuda.
Druga strona medalu. W jednej znanej mi miejsowości była jedna wielka przychodnia na 25 000 mieszkańców. Przeszli na dobry system komputerowy. Przestano dublowąc recepty, uporządkowano przyjmowanie pacjentów natrentów przychodzących 2 razy w tygodniu. Jest super porządek. Czytelne recepty - drukowane. W aptekach sprzedaż leków Rx spadła o 40 %. OTC też. Bo spadał ilośc pacjentów. ;)
Powodzenia.
-
2012/02/21 15:38:03
Takiemu konowałowi natychmiast odebrałabym prawo wykonania zawodu. Przecież on jest niebezpieczny dla pacjentów!
-
ipolisa
2012/06/22 14:49:20
Powinni chociaż pisać drukowanymi, ale co tam... za dużo zachodu. Błędy zdarzają się nagminnie, tego nie unikniemy, jednak takie nieczytelne recepty to brak szacunku do pacjenta oraz aptekarza który to musiał rozszyfrowywać.
-
2013/06/26 16:36:55
Niesamowite Taka prosta czynność, ale niestety nie umieją tego niektórzy lekarze Warszawa - tam czasami farmaceutka mnie cofała z receptą Ale się jej nie dziwię, nikt by tego nie rozczytał
-
2014/11/23 21:20:35
W tak nieczytelny sposób lekarze potrafią też pisać opinie i diagnozy na komisje. Na tym cierpi pacjent.




Ważne artykuły:


farmaceutka hela